Po prawej stronie bloga znajduje się Muzyczne Wysypisko. Piosenki, które definiują syrenią potrzebę muzycznej telewizji, spełniającą się głównie w kanałach MTV Rock i Rebel.tv. Ani Mama ani tata nie ukrywają, że akurat ichniejsza syrena gusta muzyczne dziedziczy po nich samych; co więcej są z tego bezczelnie dumni. A syrena wyje sobie w rytm ostrych gitarowych riffów i perkusyjnych werbli i jest przeszczęśliwa.
Pozwolę sobie zauważyć, że Muzyczne Wysypisko nie wyznacza całego wachlarza dźwięków, potrzebnych stworkowi do egzystencji. Nie zdarzyło się jeszcze, żeby Tola odmówiła pląsów przy piosenkach Lady Pank ze starego dobrego Jacka i Placka czy nieśmiertelnej trylogii Pana Kleksa; czasem nawet i o Majkę Jeżowską się upomni; ba! o Annę Jurksztowicz nawet! Jednak wszystkie drogi prowadzą do rocka, nawet jeśli on – to ojcowska prywatna opinia i Tola się z nią ani myśli utożsamiać – z wiekiem niewieścieje trochę.
Ponieważ podobnie jak do niektórych bajek tak i do pewnego typu muzyki dziecko musi dorosnąć, więc z pełna rozwagą odcinam syrenę od Disturbed i Slipknota. Raz, że uszy jeszcze nie te; a dwa – wyobrażacie sobie Tolę w żłobku śpiewającą wychowawczyniom: You stupid sadistic abusive fucking whore? Nie i nie. Może poczekać. Lepszy wróbel w garści niż dziecko w opiece społecznej.
(z drugiej strony, nie wiem: dlaczego pozwolenie na przeklinanie miałoby być większym grzechem niż sadystyczny Tom i Jerry, którym niektórzy rodzice raczą swoje pociechy?)
W każdym razie ucho mojej syreny jest strasznie łase na nowości ze świata muzyki. Nowy teledysk Radiohead polubiła po pierwszym obejrzeniu, czego na przykład, mimo całej mojej miłości do wcześniejszych kawałków Thoma, ja o sobie powiedzieć nie mogę. Jareda Leto dziecko rozpoznaje z kilometra (to po Mamie). A przy Adele…
No właśnie, wyprzedzając konkluzję: być może znajdzie się ktoś, kto pomyśli sobie: “albo ci rodzice to pozerzy i wydaje im się, że przy takiej mistyfikacji zdobędą uznanie znajomych; albo ci rodzice to sadyści, dziecko płacze, a oni każą słuchać mu kaleczących uszy brzmień. Czy jest na sali psychiatra?”. Zanim taki ktoś zamówi pod adres wskazany karetkę z panami w białych kitlach niech zerknie poniżej.
Lekcje śpiewu planowane są na niedaleką przyszłość. Władza nad dźwiękiem, analogiczna do tej zapachowej z “Pachnidła” Süskinda pozwoli syrenie zapanować nad światem, obalić Kadafiego i wyprosić nadprogramową kinder niespodziankę u Taty. Zaczynam zbierać na zapas.